Menu Zamknij

Strepsiptera

Jest nas już tutaj całkiem sporo, nie uważacie? A wiecie, czego również jest sporo? Dzieci u owadów z rzędu Strepsiptera.

Wyjaśnić sobie jednak koniecznie musimy, że nasze dzisiejsze Strepsiptera nie jest właścicielem prezentowanej na zdjęciu owadziej dupki. Ona jest tym, co spomiędzy segmentów owej dupki (lub profesjonalniej: odwłoka) wystaje.

Strepsiptera to owady, które nie do końca wiedziałam, jak ugryźć. Siedziały w mojej kolejce już od pewnego czasu i zachowywałam je na bardziej specjalną okazję – pasożyty jakoś tak z reguły wstawiam właśnie w tym folderze. Potrafią być naprawdę odjechane, zgadzacie się chyba?

O Strepsiptera powiedzieć trzeba na dwa sposoby: oddzielnie o samicach i samcach. Wyjdźmy więc od samego początku. Obie płcie jako larwy opuszczają ciało matki i rozpoczynają swoją niezwykłą podróż.

Wybierzmy na początek samce. Larwy (najprawdopodobniej o wciąż niezdeterminowanej płci) poszukują odpowiedniego gospodarza. Samce znajdowane są najczęściej w mrówkach, pszczołach i osach. Potrzebują bowiem podwózki do kolonii pełnej mnóstwa gospodarzy oraz ich dzieci. Chłopaki Strepsiptera już na miejscu poszukują larwy albo jaja.

Dosłownie wwiercają się do ich wnętrza (w odrobinę tajemny jeszcze dla biologów sposób) i rosną. Zżerają tkankę gospodarza w miarę z jego rozwojem, stając się duże i tłuste. Kiedy Strepsiptera są gotowe, czyli przejdą metamorfozę, wyrywają się z odwłoka gospodarza (tak, AŁA) i odlatują, zupełnie z siebie zadowolone. Odlatują w poszukiwaniu samicy.

Samice Strepsiptera otóż przechodzą przez życie w zupełnie inny sposób. Jako larwy, szukają one dowolnego gospodarza, od świerszcza do pszczoły. Wdrapują się na jego odwłok, moszczą sobie miejsce pomiędzy segmentami jego odwłoka i w takim cieplutkim miejscu przechodzą dalszą część rozwoju. W przeciwieństwie jednak do samców, nie kończą one jako skrzydlata forma z czułkami. Nie mają ani bowiem czułków, ani skrzydeł ani nawet kończyn. To po proste obłe ciała, które na zewnątrz wystawiają – nie ma co ukrywać – organy kopulacyjne. Za ich pomocą wydzielają feromony, które mają przywabić potencjalnego samca.

Dopiero wówczas dochodzi do krótkiego, lecz owocnego spotkania dwóch płci. Po zapłodnieniu, samiec odlatuje i najczęściej umiera; żyje zwykle nie więcej niż jakieś 6 godzin. Samica ma się jednak całkiem dobrze, pozwalając swoim dzieciom rosnąc. Problem sprawia jednak fakt, że sama jest już wciśnięta w czyimś chitynowym pancerzu i za wiele miejsca nie zostało. Młode zajmują więc jej miejsce… ale stopniowo.

Czyli wyżerając od środka aż do momentu, kiedy są dostatecznie duże na powitanie świata.
Wtedy rozrywają nie tylko pustą skorupę ciała matki, ale często również odwłok samego gospodarza. I cały uroczy cykl rozpoczyna się od nowa przez wędrówkę setek, jeśli nie tysięcy larw.

Strepsiptera naprawdę mogą powiedzieć, że nie należy zwracać uwagę na wygląd, ale na to, co w środku. A w środku jest po prostu bardzo dużo jaj.

Autor: Maxson Erin
Dzisiejsze odjechane zwierzątko nadesłał Hubert Brol.

Zdjęcie w nieco słabszej jakości, ale dające pojęcie jak wygląda to z bardziej ludzkiej perspektywy.
Opublikowany wOdjechane okazje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *